#skrzatpoleca,  #skrzattestuje,  Bez kategorii,  rower

Liv Langma Advanced 2 Disc Supernova – czyli gwiazdorska jakość jazdy

Supernowa to wybuch kończący życie gwiazdy. I myślę, że to nie przypadek, że Langma Advanced 2 Disc, którą dostałam w maju na testy jest właśnie w kolorze nazwanym Supernowa. Dzień, w którym zakręciłam pierwszy raz korbą Langmy był naprawdę dniem, który zakończył życie gwiazdy. Poprzedniej, ma się rozumieć. Narodziła się nowa gwiazda, z której nie zamierzałam już zsiadać. Jeszcze tego samego dnia pytałam Liv Cycling Polska, jaka jest szansa, że nie będę musiała jej oddawać i czy będę mogła ją zakupić. No i się udało, nabyłam drogą kupna tak naprawdę jeszcze zanim oficjalnie testy zakończyłam. I niech to będzie najlepszy wstęp do, jakby nie było, subiektywnej oceny ten maszyny.

Podoba mi się

Od czego baba zacznie recenzję? Od koloru, wiadomo. Kolor kolorem, o gustach podobno się nie dyskutuje. Zresztą malowanie Langm na sezon 2022 jest już inne i ten temat zostawmy. Albo nie, muszę coś powiedzieć i powiem, że lakier Supernova ten jest trochę jak kameleon – zmienia się w zależności od kąta padania światła i odbitych od niego kolorów. Mnie się podoba. Jest jednocześnie elegancki i stonowany, ale fajnie można pograć kolorystycznie i zmieniać dodatki. Daję estetyczną okejkę. Jeden z koszyków zamieniłam na niebieski, czekam jeszcze na kameleonową owijkę (klik) i będzie pięknie. Według mnie znaczy, Bo wiem, są tacy co to tylko czerń i czerwień, bo podobno #czerwonejestszybkie. A ja Wam mówię, że #różowejestszybsze a #turbokolorowe to już całkiem wymiata. Ale przejdźmy do konkretów.

Kobiece dopasowanie – serio to robi robotę czy marketingowa ściema?

Liv wyróżnia się w branży dzięki produkcji rowerów specjalnie dla kobiet. Nie tam wiecie, mniejsza rama, się sztycę obetnie czy mostek mniejszy wstawi, różu doda i będzie babski. Nie. Totalnie pod baby projektowany rower – inna geometria oraz kąty ramy. Badania, bazy danych z wymiarami kobiecych ciał, informacje zwrotne od profesjonalnych kolarek i sportowców. Wybierając rower Liv możecie skorzystać z dość dokładnej mapy geometrii i ustalić jaki rozmiar zasili Wasze zbrojeniowe szeregi. Na mnie (159 cm wzrostu jak się nie garbię) XS pasuje jak ulał – nie tylko rozmiarowo. Na tym rowerze naprawdę czuć, że zrobiono do pod kobiecą anatomię i motorykę. Przynajmniej czuję to ja, przesiadając się z uniseksowego roweru o po prostu małej ramie. Całkiem możliwe że wysokie i postawne kobiety nie odczują aż takiej różnicy. Dla mnie jest kolosalna.

Cyferki i pragmatyczne podejście

Langma Advanced Disc to rower wykonany ręcznie dla najtwardszych rowerzystek górskich, ambitnych kolarek, doświadczonych zawodniczek i pasjonatek jazdy na rowerze. wiecie, że rama zrobiona jest z jednego kawałka kompozytu w przednim trójkącie ramy? To już wiecie, a przekłada się do bezpośrednio na sztywność i wagę. Ten rower zaprojektowano do agresywnej wspinaczki, ostrych zjazdów i mocnych przyspieszeń. I ja się z tym zgadzam. Jak na rower tej klasy (o tym zaraz) jest niebywale sztywny, zwrotny i jednocześnie stabilny i przewidywalny, a tego się trochę obawiałam w tym rozmiarze ramy. Langma ma wąskie rury ramy, a z kolei rura dolna przy dochodzeniu do do suportu ma większą grubość, co właśnie zapewniając tę sztywność. Trochę to przeszkadza np. na bruku, ale zawsze można dołożyć sobie karbonowe obręcze albo karbonowy kokpit i będzie jeszcze bardziej komfortowo. Testowana Langma ma oczywiście tarczowe hamulce, które zaczynają być standardem. A w górach dla mnie jest to absolutny “must have”. Tym bardziej jak jeździ się po tych górach ciągle i nierzadko po mokrym asfalcie.

Czy to jest rower wysokiej klasy? I tak i nie. Nie, patrząc z punktu widzenia pro zawodniczek. Jest na “stopiątce”, a nie na wyższym modelu osprzętu, nie ma super hiper wypasionych kół, itd. I tak jest, bo drugiej strony nadal nie jest to rower dostępny z marszu, z katalogu dla przeciętnej, zakochanej w kolarstwie szosowym dziewczyny – cena w 2021 roku to ponad 10 tysięcy złotych. Czemu mega się ucieszyłam, że będę testować właśnie ten model i czemu finalnie chciałam go mieć? Bo dla mnie jest wystarczający. Ja się nie ścigam, ale chcę mieć rower, który w miarę będzie korespondował z moim (podobno) całkiem mocnym kopytkiem i pozwoli mi czasem na agresywniejszą jazdę, na przykład żeby zdążyć przed zamknięciem lodziarni. Poza tym ja cioram nim naprawdę po często bardzo zniszczonych asfaltach czy szutrach i nie chcę jeść tynku do końca miesiąca, jak sobie coś urwę. Langma zadowoli wiele osób. Można na nim jeździć na zawody, ustawki i na lody.

Trochę o oponach jeszcze. Do tej pory zakochana byłam w Continental GP 500 i przy odbiorze Langmy pomruczałam pod nosem, że jeśli ją zostawię w naszej stajni, to zmienię jej opony właśnie na GP. Nie zmieniłam. Opony Giant Gavia Course 1 w systemie bezdętkowym dają niesamowity komfort użytkowania! Porównywalny z ukochanym Continentalem. Zjazdy i zakręty pokonuje się na nich tak samo komfortowo, dzięki minimalnemu bieżnikowi. I są pancerne. Trust me, wjeżdżam na nich tam, gdzie wielu szosowców nie wjedzie.

po śniegu też jedzie…

Ciekawostka na zakończenie. Wiecie, że nazwa Langma pochodzi od słowa „Czomolungma”, czyli tybetańskiej nazwy Mount Everestu? Nie? To już wiecie. A dla mnie to jest właśnie taki Everest moich obecnych potrzeb. Zdobyty! A czy będę do Langmy podchodzić nową drogą i wymieniać na wyższy model? Czas pokaże, a oferta Langm na rok 2022 prezentuje się tak, gdyby ktoś był zainteresowany. Ja polecam, Skrzat.

#testowanenaskrzacie