Podsumowanie miesiąca #listopad2018

41 godzin, 48 minut. 357,9 km. Dokładnie tak w liczbach wyglądał u mnie listopad. Po leniwym październiku wróciłam do gry, chociaż jeszcze bez konkretnego celu, bez dużych obciążeń, bez planu działania. Robiłam to, na co miałam ochotę.  Co ciekawe największy procent moich aktywności to rower (prawie 15 godzin, 231 km)! Nie, nie trenażer. Rower. W listopadzie. Górski na dodatek (bo szosa już wpięta do trenażera). Bywało różnie z pogodą…słońce, deszcz, mgła. Zaliczyłam chyba wszystko. Na trenażerze wyjeździłam tylko 4 godziny, […]

Czytaj dalej