-
Podsumowanie miesiąca #maj2019
Znowu przegapiłam końcówkę miesiąca. Połowa roku za mną, a ja nie ogarniam tej mojej kuwety. Tak bardzo chcę wykorzystać każdą minutę, cieszyć się wszystkim po raz pierwszy w nowym miejscu. Pierwszymi truskawkami, pierwszymi…
-
Podsumowanie miesiąca #kwiecień2019
Jest połowa maja, a ja dopiero podsumowuję kwiecień. Cóż, moje życie tylko pozornie zwolniło po szale przeprowadzki i ultra. Nadal jest intensywnie, ale ta intensywność jest głównie związana przyjemnościami i czerpaniem z życia…
-
Salamandra Ultra Trail 2019, czyli moje pierwsze zderzenie z „ultra”
Dla niektórych ultra zaczyna się od 70 km, dla innych od 80, a jeszcze inni na dystanse poniżej 100 km patrzą jak na przebieżki tempowe. Dla mnie 50 km i to w górach…
-
Podsumowanie miesiąca #marzec2019
Po raz kolejny napiszę, że nie wiem jak to się stało, ale mamy początek kolejnego miesiąca. Mam nadzieję, że w maju nie zacznę w ten sposób podsumowania miesiąca. Ale uwaga, piszę te krótkie…
-
Podsumowanie miesiąca #luty2019
Pisałam miesiąc temu, że nie wiem jak to się stało, że już jest luty. Teraz nie napiszę nic mądrzejszego. Doprawdy nie wiem, czemu patrząc w kalendarz widzę marzec. To chyba najszybciej mijające miesiące…
-
Podsumowanie miesiąca #Styczeń2019
Nie wiem jak to się stało, że już jest luty. Doprawdy nie wiem. Zapomniałam już o grudniowym urlopie, nie zauważyłam stycznia, jestem zmęczona, przerażona i jednocześnie podjarana tym, co ma nastąpić w ciągu…
-
Sposób na brukselkę – utop ją w pysznym curry!
Brukselka – zmora dzieciństwa? Bywała rozgotowana, pozbawiona koloru i smaku. A nie, wróć, gorzka była. Spisaliście więc to warzywo na straty i omijacie szerokim łukiem od czasów, kiedy nikt już nie zmusza Was…
-
Podsumowanie miesiąca #grudzień2018 i sportowe podsumowanie roku
Grudzień najpierw mnie dość mocno sponiewierał psychicznie i fizycznie, a potem rozleniwił do granic możliwości. Czyli jak to w życiu bywa, bilans na zero. Styczeń mnie za to wziął z tak zwanego zaskoczenia.…
-
Podsumowanie miesiąca #listopad2018
41 godzin, 48 minut. 357,9 km. Dokładnie tak w liczbach wyglądał u mnie listopad. Po leniwym październiku wróciłam do gry, chociaż jeszcze bez konkretnego celu, bez dużych obciążeń, bez planu działania. Robiłam to,…
-
Gulasz wołowy z dynią i jarmużem
Zima idzie! Ja już zaczęłam sezon narciarski i coraz bardziej chce mi się porządnych, ciepłych obiadów. A kwintesencją zimowych dań, są dla mnie wszelkiego typu gulasze i potrawki. No ale wiadomo… zwykły gulasz…